Etykiety

środa, 26 lutego 2014

Rozciąganie po treningu. 30 days joga challenge.


Mogłabym Wam napisać, że rozciąganie to bardzo ważny element treningu. Pomaga w regeneracji mięśni, rozluźnia, wycisza przed snem. Ale to już pewnie wiecie, a i tak mogę się założyć, że nie ma wśród Was ani jednej osoby, kto wykonuje streching po każdym wysiłku fizycznym. W zasadzie wcale się Wam nie dziwie, mi też się na ogół nie chce, ale grunt to mieć dobrą motywację.


U mnie zaczęło się od zdjęcia niżej. Znalazłam je gdzieś w necie i pomyślałam, że też tak chce. Zaczęłam przegladać youtube w poszukiwaniu jakiś fajnych ćwiczeń rozciągająco-siłowych, ale wiadmo - jak się czegoś szuka, to się tego na pewno nie znajdzie. 




Przypadek chciał, że gdzieś w podpowiedziach pojawił mi się film z asanami. (Czytasz dalej czy nadal przyglądasz się pani ze zdjęcia?) Z jogą jakoś nie było mi do tej pory po drodze. Kiedyś co prawda wylądowałam na jakiś zajęciach, ale pamiętam z nich tylko chrupotanie mojego kręgosłupa. To był mój pierwszy i ostatni raz. Ale trafiłam na zestaw ćwiczeń przygotowany przez ekipę doyoujoga. Czemu nie, pomyślałam.



30 days joga challange to trzydziestodniowy program dla początkujących, którego zadaniem jest zapoznanie i zachęcenie do regularnej aktywności. Prowadząca, Erin Motz jest sympatyczna, przystępnie tłumaczy jak należy prawidłowo wykonywać ćwiczenia i pokazuje je w kilku wersjach - dla bardziej i mniej rozciągniętych ;)


Filmy trwają średnio 15 minut i są podzielone na różne bloki tematyczne. Erin pokazuje asany, które powinny wykonywać osoby pracujące w biurze, biegacze, oraz takie, które należy robić aby się odprężyć, zwalczyć ból kręgosłupa albo dobrze spać. Są też klasyki – ćwiczenia pomocne przy robieniu szpagatu, stania na rękach albo żurawia (na marginesie - Ewa Chodakowska, you are not doing it right!) 

Foto: jogakontancin.pl

Mimo, że z systematycznością nie jest u mnie najlepiej, udało mi się ukończyć cały program. Oczywiście nie dałam rady ćwiczyć codziennie, ale często robiłam po kilka odcinków jednego dnia. Najczęściej oczywiście ćwiczenia dla biegaczy :-)


Chociaż nie udało mi się całkowicie wykonać wszystkich asanów (przeklęty pies!) i nie zauważyłam jakiejś znacznej poprawy elastyczności mojego ciała, zdecydowanie Wam ten program polecam. Dzięki różnorodności ćwiczeń poczułam, które mięśnie pracują podczas których czynności i dziś jest mi łatwiej efektywnie rozciągać się po treningu. A, no i moje spostrzeżenie – joga na sucho jest trudna. Zdecydowanie fajniej się ją ćwiczy po jakiejś innej aktywności, kiedy nasze mięśnie są rozgrzane. 

Foto: bezstresowy.pl

Tak, zdaje sobie sprawę, że joga to cały proces – medytacja, przekazywanie wiedzy z mistrza na ucznia, chyba wegetarianizm i to bardzo nieładnie z mojej strony, że traktuję ją po prostu jako aktywność fizyczną. Tak, jestem hipokrytką, ale za to z całkiem nieźle opanowaną teorią rozciągania. I wiecie co? Joga naprawdę relaksuje :) No i musicie przyznać, joginki są całkiem seksowne :) Więc jeśli tak jak ja macie lenia, powieście sobie taką fotę nad łóżkiem i zacznijcie ćwiczyć. Spodoba się Wam :) Pierwszy odcinek tutaj: 





Uprzedzę pytania; nadal nie robię tak jak pani ze zdjęcia – nie mam odpowiednich szpilek :) .


1 komentarz:

  1. ja robię streczing po każdym wysiłku :D lubię to najbardziej z całego wysiłku :D Dzięks za link, obczaję:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...